 |
|
 |
|
Autor |
Wiadomość |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Śro 19:26, 10 Maj 2006 |
 |
Mała adnotacja:rozumiem radziu twoją koncepcję co do umieszczania jednej pracy w jednym temacie, ale jako, że do tej kategorii należy kilka krótszych utworów, postanowiłem je tu wszystkie umieścić. Mam nadzieję, że to zrozumiesz.
Dire Straits
Brothers in Arms
W zamglonych szczytach
Dzisiaj miejsce dla mnie
Lecz dom mój na nizinach
I zawsze będzie
W przyszłości wróciwszy
Do domów i brony
Nie będziecie już pałać by
Być braćmi w broni
Poprzez pola zniszczenia
Chrzest ogniem dawany
Patrzyłem na cierpienia
W bitwach wciąż staczanych
I mimo że mnie zranili
Grały grozy dzwony
Mnie nie opuścili
Moi bracia w broni
Tak wiele jest różnych światów
Słońcami ogrzanych
My mamy jeden świat
Ale w różnych mieszkamy
Słońce piekło zasłania
A księżyc tam w górze
Nadszedł czas pożegnania
Kiedyś umrzeć muszę
Lecz gwiazdy teraz nam mówią
I każda linia dłoni
Walczyliśmy głupio
Z braćmi w broni
*************************************************************
Depeche Mode
I Just Can't Get Enough
Gdy jestem z Tobą, tracę głowę skarbie
I ja ciągle nie mam dość, ja ciągle nie mam dość
Wszystko, co robisz i wszystko co mówisz do mnie
I ja ciągle nie mam dość, ja ciągle nie mam dość
Ślizgamy , zakochujemy się
I ja ciągle nie mam tego dość, ahhh
Razem chodzimy, ulicą chodzimy
I ja ciągle nie mam dość, ja ciągle nie mam dość
Kiedy myślę o Tobie spotkać się musimy
I ja ciągle nie mam dość, ja ciągle nie mam dość
Cieplej jest, gdy zakochujemy się
I ja ciągle nie mam tego dość, ahhh
A gdy pada, Ty świat mi oświecasz
I ja ciągle nie mam dość, ja ciągle nie mam dość
Zupełnie jak tęcza Ty mnie uwalniasz
I ja ciągle nie mam dość, ja ciągle nie mam dość
Jesteś aniołem, zakochujemy się
I ja ciągle nie mam tego dość, ahhh
*************************************************************
J.R.R. Tolkien
Złote liście (parafraza pieśni "Ai!l aurie lantar...")
Ach! Sypią się teraz na wietrze złote liście!
Nie policzysz lat jak ptasich skrzydeł na drzewach
Lata płyną jak miód przelany uroczyście
Spełniany dość pospiesznie przy biesiadnych śpiewach
Na Zachodzie pod Vardy błękitnym sklepieniem
Gdzie gwiazdy drżą na dźwięk jej głosu będącego
Królewskim zarazem i świętym napomnieniem
Kto tu dzisiaj naleje mi miodu złotego?
Albowiem poprzez wielką Wzniecicielkę Vardę
Świętą Królową Gwiazd z Wiecznobiałej Góry
Zostały ręce podobne do chmur zadarte
I cały kraj spowił głęboki cień ponury
Z przedwiecznej ciemności na falach spienionych
Klejnoty Calacirii zostały zamglone
Valimar dla tych ze Wschodu jest juz stracony
Żegnaj! Niech twoje imię będzie pozdrowione!
Żegnaj! Nie ma na śwecie cenniejszego daru
Niż odnalezienie ścieżki do Valimaru!
*************************************************************
Edgar Allan Poe
Kruk(przekład niedokończony)
Razu pewnego siedziałem, po północy rozmyślałem
Nad osobliwą, ciekawą, przebrzmiałą chwałą dawnych dni
Chciałem zająć już się spaniem, usłyszałem wnet pukanie
Delikatne dość kołatanie, kołatanie do mych drzwi
„To gościa jakiegoś” pomyślałem „pukanie do mych drzwi”
„Tylko to i więcej nic”
Pamięć moja się nie trudzi, tak, na pewno był to grudzień
Gasnący odblask cień swój budził, zjawę ukazując mi
Chciałem, by był już poranek, bo nie wyleczyłem rany
Księgi me zaczytane to nie lek na po Lenore smutki
Za tą Lenore promienną jak ją zowią aniołowie cni
Bezimienną jak zmarli
Jedwabisty i niepewny ruch kurtyny mojej zwiewny
Przestraszony, wypełniony mnóstwem fantastycznych wizji
Serca mego kołatanie usypiałem powtarzaniem:
„To tylko gościa jakiegoś dobijanie się do mych drzwi
Jakiegoś późnego gościa dobijanie się do mych drzwi
To jest to i więcej nic.”
Trwogi w duszy już nie mając, dłużej się nie ociągając
„Panie” rzekłem „albo Damo, racz wybaczyć chwilę zwłoki
Bo zająłem się już spaniem, a lekkie twoje pukanie
A takie słabe kołatanie, kołatanie do mych drzwi
*************************************************************
William Shakespeare
Sonet 18
Mam cię przyrównać do dnia letniego ?
Piękniejszą jesteś i bardziej stałą
Wiatr zabierze pąka majowego
Lato samo porą jest nietrwałą
Słońce za mocno świeci czasami
Albo zbytnio zbladnie barwa jego
Co piękne przemija z latami
Z natury lub losu ślepego
Lecz twe lato niechaj będzie wieczne
Już nic twego piękna nie wycofa
Śmierć sama nie będzie niebezpieczna
Gdy cię zamknę w tych wiecznych strofach
Jeśli ludzie widzą, oddychają
Strofy moje tobie życie dają
*************************************************************
William Shakespeare
Romeo i Julia(fragment)
Z myślą o A.M.G.
Akt II
Scena II
Ogród Kapuletów
Wchodzi ROMEO.
ROMEO
Ten kpi z blizn, kto nie poczuł rany.
JULIA ukazuje się w oknie.
Lecz cóż za światło błysnęło w oknie?
Toż to wschód a Julia jest słońcem.
Wzejdź, lunę zazdrosną życia pozbaw,
Która już zbladła całkiem z żalu,
Że jej służka piękniejsza niż ona:
Pani twa zazdrosna więc ją zostaw;
Blada jest całkiem jej barwa zielona
Tylko głupcy ją noszą; więc ją zrzuć.
To moja pani, to moja miłość!
O, gdyby wiedziała!
Mówi, ale nic nie rzekła; cóż to?
Oko jej mówi; jemu odpowiem.
Jam zbyt śmiały, nie do mnie ta mowa:
Dwie najpiękniejsze gwiazdy na niebiosach,
Mają sprawę, błagają jej oczy
By zamiast nich świeciły aż wrócą.
A gdybyż jej oczy tam jaśniały?
Blask jej lica zawstydziłby gwiazdy,
Jak brzask wstydzi lampę; oczy jej
Miałyby jasności tam taką moc
Że ptaki żegnałyby śpiewem noc.
Patrzcie, jak lico kładzie na dłoni!
Gdybym był rękawiczką na dłoni
By móc dotknąć lica!
JULIA
Och, aj!
ROMEO
Mówi:
O, przemów raz jeszcze mój aniele!
By mi noc całą twą glorią rozświetlić
Jak ten skrzydlaty posłaniec z niebios
Świeci nad rozwartymi oczami
Śmiertelników co go obserwują
Gdy on siedzi okrakiem na chmurze
I żegluje tam poprzez powietrze.
JULIA
O Romeo, Romeo! Czemuś jest Romeo?
Wyrzecz się ojca, zmień swoje imię
Jeśli nie chcesz, przyrzeknij mi miłość,
A ja już Kapuletem nie będę.
ROMEO
Na stronie. Mam słuchać dalej, czy się odezwać?
JULIA
Twoje imię jest mi tylko wrogiem;
Ty jesteś sobą, a nie Montekim.
Cóż Monteki? Nie ręka, nie stopa
Nie ramię, nie twarz, ani żadna część
Ciała ludzkiego. Gdybyś miał inne imię!
Cóż imię? Co nazywamy różą
Pachniałoby też pod inną nazwą;
Romeo też byłby sobą bez imienia
Zatrzymaj swą doskonałość, tylko
Bez nazwy. O, wyrzecz się jej Romeo,
I za imię które nie jest tobą
Weź mnie całą.
ROMEO
Biorę cię za słowo:
Nazwij mnie kochanym, a ochrzczę się
Na nowo, nie będę już Romeem.
JULIA
Kim jesteś by mieszać się po nocy
Do nie swoich przemyśleń?
ROMEO
Imieniem
Nie wiem jak mam powiedzieć teraz, kim jestem:
Bo go, moja święta, nienawidzę,
Ono jest przecież dla ciebie wrogiem;
Gdybym miał je przy sobie, podarłbym.
JULIA
Nie usłyszałam jeszcze setki słów
Od twego języka, ale wiem już kto ty
Czyż nie jesteś Romeo i Monteki?
ROMEO
Żadnym z nich, bo obu nie lubisz.
JULIA
Powiedz mi, jakim sposobem tu jesteś?
Na mury ogrodu trudno się wspiąć,
To kim jesteś, oznacza dla ciebie śmierć,
Jeśli jakiś krewniak mój cię znajdzie.
ROMEO
Na miłości skrzydłach przyleciałem.
Dla miłości nie jest przeszkodą mur,
Potrafi ona wszystko, czego chce.
Więc krewni twoi mnie nie dostaną.
JULIA
Jeśli cię zobaczą, zamordują.
ROMEO
Więcej trwogi jest w twoim oku
Niż w dwudziestu mieczach: spójrz czule,
To nie będę bał się ich wrogości.
JULIA
Za świat nie chcę, by cię tu ujrzano.
ROMEO
Płaszcz nocy osłoni mnie przed wzrokiem;
Jeśli mnie kochasz, pozwól mnie znaleźć:
Lepsza śmierć z tamtych nienawiści
Niż ta dłuższa, żebranie o miłość.
*************************************************************
Monty Python
Always Look On The Bright Side Of Life
Czasem rzeczy idą źle
Życie lubi wkurzać cię
Czasem musisz pocić się i kląć
Kiedy wnerwia cię twe życie
To zagwiżdż sobie skrycie
To pomoże ci się w garść wziąć
Zawsze na jasną stronę życia patrz
Zawsze na jasną stronę życia patrz
Masz życie porąbane
To coś masz zapomniane
Uśmiechnąć się, zatańczyć, zaśpiewać
Gdy rzygać masz ochotę
Nie bądź głupim trzpiotem
Wydmij usta i spróbuj zagwizdać
Zawsze na jasną stronę życia patrz
Zawsze na jasną stronę życia patrz
Życie jest popieprzone
Śmiercią zawsze kończone
Zawsze rób dobrą minę do gry złej
Zapomnij o grzechach
Pokaż jak się uśmiechasz
Szansy nie będziesz miał nigdy drugiej
Zawsze na śmierci patrz strony dodatnie
Zanim wydasz z siebie tchnienie ostatnie
Życie weźmiesz pod lupę
To zobaczysz kupę
Życie-śmiech, śmierć-żart, prawda to stara
Przedstawienie- życie twe
Publiczność śmieje się
Ty też będziesz się śmiał co niemiara
Więc zawsze na jasną stronę życia patrz …
Chór śpiewa refren do samego końca, co jakiś czas pan Frisbee wtrąca swoje uwagi.
No dalej chłopaki, rozweselcie się!
Wiecie, gorsze rzeczy zdarzają się na morzu.
Znaczy się- co masz do stracenia? Wiesz, powstałeś z niczego, wracasz z powrotem do niczego. Co straciłeś? Nic!
Nic powstanie z niczego. Wiesz co mówią? No rozchmurz się, stary skurwielu. No dalej. Uśmiechnij się. No już. Widzisz? To koniec filmu. Nawiasem mówiąc, ta piosenka jest dostępna w foyer. Niektórzy z nas muszą jednak z czegoś żyć, wiecie. Dobra, to wszystko.
Jak myślicie, kto płaci za cały ten szajs? Nigdy nie odzyskają swojej forsy, wiecie. Mówiłem mu. Powiedziałem mu: „Zdzichu”- mówię- „nigdy nie odzyskają tej forsy.”
*************************************************************
Mike Oldfield
Moonlight Shadow
Ostatni raz przez nią widziany
Uniesiony poprzez cień księżyca
Szedł w lęku, zdenerwowany
Uniesiony poprzez cień księżyca
Tamtej nocy zgubiony w zagadce
Tam na brzegu daleko stąd
On został uwięziony w rozpaczliwej walce
Ona nie wiedziała jak przebić się
Wieczorem zaszeptały drzewa
Uniesione poprzez cień księżyca
By pieśń żalu, smutku zaśpiewać
Uniesioną poprzez cień księżyca
Zobaczyła tylko sylwetkę broni
Tam na brzegu daleko stąd
Strzelił sześć razy człowiek w pogoni
Ona nie wiedziała jak przebić się
Zostaję, modlę się
Ujrzeć w niebie daleko cię
Zostaję, modlę się
Ujrzeć cię w niebie w jeden dzień
Gdy czwarta dochodziła
Uniesiona poprzez cień księżyca
Twa wizja się zjawiła
Uniesiona poprzez cień księżyca
Gwiazdy toczą się dziś w noc srebrzystą
Tam na brzegu daleko stąd
„Czy przyjdziesz dzisiaj nocą tą ?”
Ale nie wiedziała jak przebić się
Zostaję, modlę się
Ujrzeć w niebie daleko cię
Zostaję, modlę się
Ujrzeć cię w niebie w jeden dzień
Tam na brzegu daleko stąd
Złapany pomiędzy piątkę a sto
Noc była ciężka, a powietrze żyło
Uniesiony poprzez cień księżyca
Uniesiony poprzez cień księżyca
Tam na brzegu daleko stąd
Ale nie wiedziała jak przebić się |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Pią 22:32, 10 Lis 2006 |
 |
Pozdro dla wszystkich fanów Władcy
Nie wszystko złoto, co się świeci
Nie wszyscy wędrowcy zgubieni
Starości słabość już nie zmiecie
Mróz głębokich nie tknie korzeni
Z popiołów ognie podsycane
I cień światłami rozjaśniony
Przekują ostrze raz złamane
Królem będzie, kto bez korony |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Pon 16:11, 29 Sty 2007 |
 |
Andrzej Bursa
Louise (Part I- V)
Landscape I
Louise... I knew the thunder will hit here
Bright sword is hanging upon the blessing of trees
Hills pollinated by butterfly of the evening
Gorges paths highways I walked along and across
I was walking there singing carrying white narcissus
I was hearing nonsenses of a boiling heart
And then on a shield (the sun's bloody shield) camed back
My dreams and profanities who have died here
Here Eros leads silverfeathered bicycle
And Hercules with family eats boiled eggs
Diana walks with alsatian... the gods of my streets
Here gods gods have fun as they can
Lips of perjury hastily breath
But when the horizon expands red eye
City like panzer fist infallible warns
And unfull of joy is that vanity of the poor
From there is that hidden thunder and that upcast sword
Landscape II
The trees are filled with living blood and they hurt
Green cuckoo in a willow
Bited rush will burn in mouth with bitter salt
When throat of evening quiets
Daggers are secretly killing
Pulse of cooling water and slide of daggers
On wood's carbonized arms
The landscape of our love fades
Louise I know everything here to blood to tears
I understand every sign on a metal and sky
Look it's our secret alphabet composed
In a landscape threated with sword and thunder
Jazz song
Why I was taken from my Africa
I ask: Why I was taken from my Africa?
Where are my animals carved in cork
Amulets and bone knives...
Why I was working so long
On a cotton plantation where words are tangled
When true is only old song of blood
Which can be sung only by saxophone
What am I doing here
Though from years
I was supposed to sail away on a pirate ship
We marked the time on moon and stars
With bearded captain in Szczecin
But coward... I feared the lathered breeze
It was revealed that the captain is a rook and thief
Now I am searching in embraces of Louise
Dreams vanished like signs on the water
of architecture
Child in the cradle who breaked off the Hydra's head
That one in youth will choke the centaurs
Adam Mickiewicz
Too much empty looks I trampled here in silence
Tops old lofts legends foreign windows
So today indolent city takes retaliation revenges
By hitting me from the dome with fire cloud
Towers of bronze and cannon are running on me
Moaning head cuts awry wall with no blood
In cheerful boats of hands hide me Louise
From terrible conseqence of dead perspective
But charm didn't turn away drop from convict
Astral of killed look circles long
Because who kneeled in front of Chimera
That one must die from the city's axe
Prince
Boyish prince with the power of Louise's apprehension
Walks in a cold halls with fever
He approaches the shadows clutching the short sword
He scares them away from the top of pillars carved in crystal
Brave of prince defeats the horned ghosts
But the most courageous heart can't understand
The bells of silence in rumbles of electical lights
Towers and turrets of fatalism in deception of planets
Prince... your Kingdom is turning to ashes
Important are things that you will never get
Loneliness of looks vanity of steps
Blood of wine pulse of crystal construcion of clouds
Will absolve the motion of planet and cooled crater |
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Aleksander dnia Pon 15:29, 05 Lis 2007, w całości zmieniany 2 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Nie 9:52, 01 Kwi 2007 |
 |
Genesis- Invisible touch
Ze specjalną dedykacją dla fanów Elfen Lied
Czekałem tutaj długo, długo bardzo
Lecz nie myślałem by coś źle pójść mogło, och teraz wiem
Ona ma takie zdolności
Że chwyta to, co widzi
A teraz ja durzę, ja durzę się w niej
Ona ma chyba niewidzialny dotyk, tak
Zbliża się i wprost chwyta twoje serce
Ona ma chyba niewidzialny dotyk, tak
Panuje już i wolno rozrywa cię
Cóż, nie znam jej, jej imię tylko znam
Czołga ci się pod skórą, nie jesteś juz ten sam, och teraz wiem
Ma coś czemu ufać nie możesz
Coś bardzo tajemnicze
A teraz ja durzę, ja durzę się w niej
Ona ma chyba niewidzialny dotyk, tak
Zbliża się i wprost chwyta twoje serce
Ona ma chyba niewidzialny dotyk, tak
Panuje już i wolno rozrywa cię
Nie lubi przegrywać, traktuje to jak grę
I mimo iż zmarnuje ci życie
To ty tego samego chcesz, och teraz wiem
Ona ma takie zdolności
Że chwyta to, co widzi
A teraz ja durzę, ja durzę się w niej
Ona ma chyba niewidzialny dotyk, tak
Zbliża się i wprost chwyta twoje serce
Ona ma chyba niewidzialny dotyk, tak
Panuje już i wolno rozrywa cię
Ona ma chyba niewidzialny dotyk, tak... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Czw 21:12, 12 Kwi 2007 |
 |
William Shakespeare
Sonet 66
Dla wszystkich ciekawych mojego podejścia do świata.
Znudzony wszystkim, chcę śmierci spokojnej
Z powodu zasługi, co jest żebraczką
I zbędności lichej w bogactwa strojnej
I wiary czystej łamanej łajdacko
I podstępu, co honor zastępuje
I cnotliwości wulgarnie skurwionej
I cnej perfekcji, na którą się pluje
I siły przez kaleków zaduszonej
I sztuki, której milczeć każe władza
I głupoty, co lekarzem się staje
I prawdy, co do prostactwa sprowadza
I dobra, które złu usługi daje
Mógłbym odejść, wszystkim sponiewierany
Lecz nie zostawię mojej ukochanej |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Nie 20:33, 13 Maj 2007 |
 |
Oshima Hiroyuki feat. Katakiri Rekka.
Why or why not
By uzyskać me szczęście zrobiłam wszystko
Ale nie zrobiłam niczego by mnie winić albo oskarżać.
Odgłos kroków stawał się głośniejszy każdego dnia,
A potem zauważyłam fakt, że nie było już czasu.
Wierzyłam w życie, chciałam zawsze być sobą
I spytałam czy będę żywa.
Daj mi powód, czemu nie przyjąć tej drogi
Albo osądź, że jestem winna tak wielu niezmazanych grzechów.
Powiedz czemu albo czemu nie.
Wyjaśniając za dużo, może przegapiłam coś zabójczego dla mnie.
Cały świat był w kompletnym zastoju
A ja byłam w pętach na łasce bandyty.
Ciche ostrzeżenie stawało się głośniejsze każdego dnia
Więc udawałam że nie słyszę.
Jego znaczenie było cały czas w oczach obserwatora
Stało się ciemniejsze zanim znalazłam znak.
"Pośród bezsensownych tragedii, czego ty na niebiosa szukasz?
Musisz być tylko szczera wobec siebie i własnego przeznaczenia."
Powiedz mi czemu albo czemu nie...
Nie ma nikogo kto wie, że nie będzie nikogo
Oprócz mnie cały świat oszalał.
Więc czym jest przebaczenie dla tych, którzy chcą powstrzymać?
Co takiego chcecie stworzyć?
Teraz co? Więc co?
Nie przychodźcie mi przeszkadzać proszę
Skoro przeszkadzam samej sobie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Sob 14:54, 26 Maj 2007 |
 |
Cliff Burton
To Live is To Die
Gdy człowiek kłamie to zabija
Jakąś część świata
To są blade śmierci które
Ludzie błędnie uważają za swoje życie
Nie mogę wytrzymać tego wszystkiego
Dłużej być tego świadkiem
Czy królestwo zbawienia nie może
Zabrać mnie do domu |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Pią 13:15, 15 Cze 2007 |
 |
Aphaville
Forever Young
Zatańczmy na chwilę, zatańczmy ze stylem
Raj może poczekać, my tylko patrzymy w niebo
Spodziewając się najlepszego i oczekując najgorszego.
Zrzucisz bombę czy nie?
Pozwól nam umrzeć młodo albo żyć wiecznie,
Nie mamy władzy, ale nigdy nie mówimy nigdy
Siedząc w piaskownicy, życie to krótka podróż.
A muzyka jest dla smutnych.
Czy wyobrażasz sobie ten wyścig wygrany?
Obróć nasze złote twarze do słońca
Z pochwałą naszych przywódców zabieramy się do rzeczy.
A muzyka jest grana przez szaleńców.
Wiecznie młody
Chcę być wiecznie młody
Czy naprawdę chcesz żyć na zawsze?
Na zawsze? I zawsze?
Wiecznie młody
Chcę być wiecznie młody
Czy naprawdę chcesz żyć na zawsze?
Wiecznie młody
Niektórzy są jak woda, niektórzy są jak żar.
Niektórzy jak melodia, niektórzy jak rytm.
Prędzej czy później wszyscy znikną.
Czemu nie pozostaną młodzi?
Ciężko jest się zestarzeć bez powodu.
Nie chcę przeminąć jak galopujący koń.
Młodość jak diamenty w słońcu.
A diamenty są wieczne.
Tak wiele przygód nie mogłoby się dzisiaj dziać.
Tak wiele piosenek zapomnieliśmy grać.
Tak wiele marzeń wybija się ze smutku.
Spełnijmy je.
Wiecznie młody... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Sob 17:53, 30 Cze 2007 |
 |
Pink Floyd
Breathe (Reprise)
Dom, znowu dom
Lubię tam być, kiedy mogę
Kiedy przychodzę zmarznięty i zmęczony
Dobrze jest ogrzać me kości przy ogniu
Tam daleko za polem
Odgłos żelaznego dzwonu
Wzywa wiernych by padli na kolana
By usłyszeli mówione miękko zaklęcia |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Sob 22:16, 30 Cze 2007 |
 |
T.S. Eliot
Pieśń miłosna J.Alfreda Prufrocka
(fragment)
S`io credesse che mia risposta fosse
A persona che mai tornasse al mondo,
Questa fiamma staria senza piu scosse.
Ma perciocche giammai di questo fondo
Non torno vivo alcun, s'i'odo il vero,
Senza tema d'infamia ti rispondo.
„Gdybym przypuszczał, że słucha istota,
Co się z tych ciemnic na słońce wybije,
Nie drgnąłby więcej płomień mego knota.
Lecz że z czeluści tych stopy niczyje
Nie powróciły życiem odzyskanem,
Bez trwogi tobie mą hańbę odkryję:”
Pójdżmy więc razem, ty i ja
Gdy wieczór na niebie trwa
Jak pacjent uśpiony na stole operacyjnym;
Pójdżmy więc, na wpół opuszczonymi ulicami,
Odwroty z pomrukami
Z nocy bezsennych z hotelów jednorazowych
Z zakutych w skorupę ostrygi restauracji trocinowych
Ulic które nas śledzą z mocą argumentu nudnego
Zamiaru podstępnego
Który cię wiedzie do przytłaczającego pytania
Och, “Co to jest?”, nie pytaj
Pójdźmy i złóżmy naszą wizytę.
W pokoju kobiety pojawiają się i znikają
O Michale Aniele rozmawiając.
Żółta mgła, która pocierała swój tył na szybach
Żółty dym, który pocierał swą paszczę na szybach
Wlizywał się w rogi wieczoru języka ruchem,
Wlekł się za kałużami przy rynsztokach
Opadł przy sadzy, co z kominów bucha,
Prześliźnął się przez taras, potem nagle skoczył
I widząc, że to była miękka październikowa noc
Zafalował raz nad domem i do snu się ułożył.
I zaiste znajdzie się czas
Dla żółtego dymu, co przemierza ulice wzdłuż
Pocierającego swój tył na szybach;
Znajdzie się czas, znajdzie się czas
By przygotować się do spotkania twarzy, które spotkałaś już
Znajdzie się czas tworzenia i zabijania
I czas na wszystkie prace i dni dłoni
Które cię wznoszą i zapisują dla ciebie pytanie;
Czas dla ciebie i czas dla mnie,
I czas na sto nie podjętych decyzji,
I na sto wizji i rewizji,
Zanim tost i herbatę się weźmie.
W pokoju kobiety pojawiają się i znikają
O Michale Aniele rozmawiając.
I zaiste znajdzie się czas
By “Czy odważę się ?” i “Czy odważę się ?” się troskać
Czas by odwrócić się i zejść po schodkach,
Wraz z łysym przedziałkiem w włosów moich środku-
(Powiedzą: “Jak jego włosy rosną cienko!”)
Ma ranna marynarka, mój kołnierz zapięty pod brodę mocno
Mój krawat, bogaty i skromny, lecz zapiety prostą spinką
(Powiedzą: “Ale jakie jego nogi i ramiona cienkie są!”)
Czy odważę się
Spokój wszechświata zakłócić?
W jednej minucie jest czas
Na decyzje i rewizje, które jedna minuta odwróci.
Znam je wszystkie, znam już je:
Wszystkie poranki, popołudnia, wieczory poznałem,
Łyżkami do kawy me życie odmierzałem;
Znam ginące głosy, ich tony ginące
Od muzyki z tamtego pokoju cichsze.
Więc jak się ośmielę?
I znam już wszystkie oczy, znam już je-
Wzrok, co cię w ułożonym zdaniu kształci,
I gdy jestem ukształtowany, przybity na spince,
Gdy jestem przyszpilony i wijący się na ścianie,
To jak zacznę
Wypluwać niedopałki moich dróg i dni?
I jak się ośmielę?
I znam już wszystkie ręce, znam już je-
Ręce nagie,białe, z bransoletami
(Lecz przy świetle widać, że z jasnobrązowymi włosami!)
Czy to perfumy z ubrania
Prowadzą do myśli mych błąkania?
Ręce oparte na stole lub owinięte szalem.
I czy powinienem ośmielić się?
I jak więc zacznę?
. . . . .
Czy powinienem powiedzieć, że o zmierzchu chodziłem ulicami wąskimi?
I widziałem dym co ulatuje z fajek
Samotnych ludzi, wychylających się z okien w koszulach z rękawami?...
Powinienem być drapieżnymi pazurami
Co mkną po dnie morzami cichymi.
. . . . . |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Czw 22:12, 05 Lip 2007 |
 |
Kate Bush
Wuthering Heights
Na wilgotnych, wietrznych wrozosowiskach
Padliśmy i przewracaliśmy się w zieleni
Twój gniew był jak moja zazdrość:
Zbyt gorący, zbyt chciwy.
Jak mogłeś mnie zostawić,
Kiedy potrzebowałam cię posiąść?
Nienawidziłam cię. Kochałam cię również.
Złe sny nocą.
Powiedzały mi, ze przegram tą walkę,
Zostawiona za moimi wichrowymi, wichrowymi
Wichrowymi Wzgórzami.
Heathcliff, to ja - Ja, Cathy.
Wróciłam do domu. Tak mi zimno!
Wpuść mnie przez twoje okno. (2x)
Och, robi się ciemno! Robi się samotnie,
Po tej drugiej stronie bez ciebie.
Bardzo tęksniłam, Dużo znalazłam,
Rozpadam się bez ciebie.
Już wracam, moja miłości.
Okrutny Heathcliffie, mój jedyny śnie
Mój jedyny władco.
Za długo błądziłam w nocy.
Powracam na tą stronę, by wszystko było w porządku.
Wracam do domu, do wichrowych, wichrowych
Wichrowych Wzgórz.
Heathcliff...
Och! Daj mi ją.
Daj mi zabrać twoją duszę.(2x)
Wiesz, że to ja-Cathy!
Heathcliff... |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Czw 18:56, 09 Sie 2007 |
 |
U2
Pride(In The Name Of Love)
Jeden człowiek przyszedł w imię miłości
Jeden człowiek przyszedł i odszedł
Jeden człowiek przyszedł, by usprawiedliwać
Jeden człowiek do obalenia
W imię miłości
Cóż więcej w imię miłości? (2x)
Jeden człowiek złapany w ogrodzenie z drutu kolczastego
Jeden człowiek stawił opór
Jeden człowiek obmywany na pustej plaży
Jeden człowiek zdradzony pocałunkiem
W imię miłości...
Wczesnym porankiem czwartego kwietnia *
Strzał rozległ się w niebie nad Memphis
Wreszcie wolni, odebrali ci życie
Nie mogli odebrać ci twojej dumy
W imię miłości...
* - Aluzja do zabójstwa Martina Luthera Kinga. Na koncertach zgodnie z prawdą poprawiana na późne popołudnie. |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
Aleksander
Forumowy Bajarz
Dołączył: 23 Lis 2005
Posty: 465 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 4 razy Ostrzeżeń: 0/6
Skąd: Z miejsca, gdzie "mój jest ten kawałek podłogi"
|
Wysłany:
Pią 16:18, 19 Paź 2007 |
 |
Vader
Sword of the Witcher
Krew ponad niebem
Krzycząc chodzi po krainie
Ciemne Duchy już zbudzone
Czuję, że coś rusza się
Eony w moich żyłach
Legendy przywołane w mojej krwi
Bezsenność podtrzymuje mój umysł
Zawsze gotowy... Zawsze!
Miecz-jego ostrze
Przeklęty zbawca w dłoniach mych
Ten dotyk metalu
Daje nadzieję lub śmierć
Dotykam go łagodnie
Z wielkim zaiste szacunkiem
Wznoszę miecz do góry
Wszystkie moce w moich rękach!
Jestem władcą i panem miecza
Zobacz magię w moich oczach
Ta siła to moje wieczne przekleństwo
Wiedźmin zowę się
Adrenalina wewnątrz pali mnie
Wszystkie duchy przeszłości chronią dusze, które nie odpoczywają nigdy...
Smok i Wilk
Noc jest moim królestwem
Moje płonące oczy
Nie chciałbyś, by się zbliżyły...
Zapach krwi
Stalowe szpony
Mój metalowy bóg jest tak głodny... Znowu! |
Post został pochwalony 0 razy
|
|
 |
 |
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB
© 2001/3 phpBB Group :: FI Theme ::
Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
|
|
|
 |
|
 |
|